Adam Busse: “Odnaleźć źródła, odnaleźć wszystko!”

Z wielką satysfakcją mogę ogłosić, że konkurs Odnaleźć źródła, odnowić wszystko wygrał autor tekstu Odnaleźć źródła, odnaleźć wszystko!

Było to jednocześnie jedyne zgłoszenie jakie do mnie dotarło. Pewnie gdyby do wygrania były kumate koszulki albo rabat w sklepie z casualowymi ciuszkami zgłoszeń byłoby więcej, jednak nie o to chodziło. Chciałem aby czytelnicy tej strony spróbowali wskazać przyczyny dzisiejszej kondycji świata oraz remedium na tę rzeczywistość. Do takiej refleksji raczej nie skłoni żadna materialna nagroda, choć człowiek stanowi przypadek, który za pieniądze jest w stanie udawać nawet idealistę.

Kieruję podziękowania w stronę Adama za świetny tekst i zapraszam wszystkich do lektury!

Admin

Konkurs grafŹródło. Z czym się wiąże to słowo? Jest to termin wieloznaczny. Dla biologów i geografów będzie to naturalny, skoncentrowany i samoczynny wypływ wody na powierzchnię Ziemi. Dla historyków źródłem (zgodnie z myślą prof. Jerzego Topolskiego) jest każdy zachowany ślad działalności człowieka, wszystko, skąd można czerpać wiedzę o przeszłości. Dla katolików, osób wierzących, źródłami Wiary są Pismo Święte i Tradycja. Te trzy przykłady podane przeze mnie powyżej świadczą o wieloznaczności tego słowa. Słowa, które na pierwszy rzut oka, jakby spytać każdego człowieka, mogłoby wydawać się oczywiste jak wiele innych słów. Jednak po głębszym zastanowieniu się nad tym słowem i jego istotą musi minąć parę chwil, by postarać się odpowiedzieć na tę kwestię.

W dobie upadku Europy zagadnieniem wartym zastanowienia się i pogłębienia będzie tematyka zasugerowana przez Wedutę. Źródło i jego poszukiwania celem przeżycia na duchowej pustyni XXI wieku. Postaram się w swój sposób zmierzyć z tym zagadnieniem, co może być trudne ze względu na jego wieloaspektowość z jednej strony, ale z drugiej – żeby poznać przyczynę danego problemu, procesu historycznego czy zjawiska odgrywającego się na naszych oczach, trzeba jednak poznać, zbadać i zrozumieć ich źródła.

***

Płynie się zawsze do źródeł, pod prąd. Z prądem płyną śmieci. – Zbigniew Herbert[1]

To wystarczy za uwerturę do rozważań nad tematem. Dlaczego mimo wszystkich zdobyczy najnowszej technologii, mimo nowych komputerów, telefonów, smartfonów, iphonów, 50- czy 64-calowych telewizorów, nośników informacji, aplikacji pozwalających na zamówienie np. taksówki, jedzenia na mieście i innych zdobyczy elektroniki, dzisiejszy świat jest duchową pustynią? Dlaczego paradoksalnie opływanie w bogactwa może być zgubne? Dlaczego może spowodować pustkę duchową czy – szczególnie na to powinny zwrócić uwagę osoby wierzące – przewartościowanie idei, postaw czy Wartości w ich hierarchii?

Zastanawiając się nad tym zagadnieniem, od długiego czasu przychodziły mi na myśl słowa jednego z utworów Budzego i Trupiej Czaszki: Boska dobroć wolność mi dała,/A złość jedyna skrępowała./Nie ma waloru wolność złota,/Gdy w sumieniu grzechów jak płota![2]Mimo, iż zacytowany fragment utworu jest punkową interpretacją wiersza księdza jezuity Józefa Baki (okres jego twórczości przypada na XVIII wiek), przesłanie z tego, jak i innych utworów nie traci do dziś na aktualności. Rodzi się pytanie, czy nadmierna technologizacja i uniformizacja życia w duchu konsumpcyjnej popkultury nie tłumi kluczowego źródła prawdziwej Wolności. Wolności, którą jest Pan Bóg. Wolności w wierze katolickiej, będącej w historii polskiego narodu nauczycielem zasad moralnych, krzewicielem oraz depozytariuszem kultury narodowej w trudnych chwilach dziejowych, zdrowo rozumianego patriotyzmu i wychowania rodzinnego. Wolności, którą chce nam zabrać nowoczesny, postmodernistyczny świat. Zabrać, zniszczyć, stłumić i upodlić. Sprowadzić człowieka do roli członka konsumpcyjnego stada, ubranego w markowy garnitur, ugrzecznionego, spacerującego z oczami wlepionymi w ekran najnowszego smartfona, pracującego ponad ludzkie siły i psychikę, posłusznego Systemowi i nieskorego do okazania jakiegokolwiek sprzeciwu.

Z każdym podejmowanym zagadnieniem zrodzi się masa pytań, są obawy przed ich ilością, które mogą się zrodzić w ludzkim umyśle. By na nie odpowiedzieć, przyszedł czas popłynąć motorówką pod prąd celem poznania źródeł duchowej pustyni XXI wieku.

***

Gdzie są źródła duchowej pustyni XXI wieku? Żeby je odpowiednio poznać i przebadać, trzeba sięgnąć do historii Europy minionych wieków i wpływu pewnych procesów historycznych na dzisiejsze czasy. Jeśli miałbym wymienić kilka wydarzeń, które mają pewne wspólne mianowniki, to wymieniłbym Reformację, Oświecenie oraz Maj 1968 roku. Co mają one ze sobą wspólnego? Rewolucyjne przewartościowanie dotychczasowych porządków społecznych. Podważanie czy negowanie wiary i życia duchowego na rzecz rozumu i myślenia naukowego (co jest sprzeczne z nauką katolicką, wedle której należy kierować się wiarą oraz rozumem). Daleko idące przemiany cywilizacyjne, ekonomiczne, polityczne i społeczne. Nowe ideologie, idee, doktryny i religie: w wypadku Reformacji – powstanie nowych odłamów chrześcijaństwa (np. luteranizmu i kalwinizmu), Oświecenie – deizm, ateizm i kult Rozumu (przykładowo: kult Najwyższej Istoty wprowadzony w okresie Rewolucji Francuskiej), zaś jeśli chodzi o Maj 1968 roku – filozofia marksistowska, a później postmodernizm.

Dlaczego Reformacja? Ponieważ dążyła pod pozorem reformy do rozbicia jedności Kościoła. Jednoznacznie antyklerykalne wystąpienia Marcina Lutra, Jana Kalwina czy Tomasza Munzera o czymś świadczą. Negowanie kultu świętych i Matki Boskiej (uznając je za cyt. „papistowskie zabobony”), odrzucenie sakramentów świętych, krytyka idei czyśćca, doktryna predestynacji przypisująca z góry każdemu człowiekowi jego przeznaczenie na zbawienie albo potępienie – to tylko niektóre z niezgodnych z katolicką nauką tez protestanckiej religii. Tutaj warto oddać głos wybitnemu katolikowi z Albionu, Chestertonowi: Owszem, jest najzupełniejszą prawdą, że w Kościele Katolickim tuż przed Reformacją istniało wiele zła prowokującego do buntu. Próżno by jednak szukać takiego zła, które Reformacja naprawiła. Na przykład, na skutek zepsucia klasztorów jakiś bogaty magnat mógł zabawiać się w patrona, czy nawet w opata, albo korzystać z dochodów należących w teorii do bractwa miłosiernego i ubogiego. Ale jedyne, co uczyniła Reformacja, to pozwoliła temuż bogatemu magnatowi zagarnąć cały dochód, przywłaszczyć sobie cały klasztor, obrócić go wedle fantazji w pałac lub chlew i całkowicie wykorzenić ostatnie wspomnienie ubogiego bractwa. Najgorsze cechy doczesnego katolicyzmu zostały jeszcze pogorszone przez protestantyzm. Ale najlepsze cechy przetrwały jakoś czasy zepsucia; ba, przetrwały nawet czasy reform. Trwają do dziś we wszystkich krajach katolickich, gdzie religia jest barwna, poetyczna i powszechna.[3]Idąc za nim, prawdą jest, że w Kościele wówczas jak i dziś, mogły dziać się złe rzeczy, problemy, patologie etc. (w końcu jesteśmy ludźmi), ale remedium na odrodzenie Kościoła nie były i nie będą zewnętrzne ataki, schizmy czy „uzdrawianie” dokonywane przez środowiska wrogie Kościołowi.

Dlaczego Oświecenie? Na dziedzictwie Reformacji oświeceniowa propaganda budowała swój antykatolicki przekaz. Ideologowie spod znaku Rozumu uznawali za źródło prawdy jedynie to, co można udowodnić racjonalnie, za pomocą rozumu i odpowiedniego aparatu naukowego. Wiarę odrzucano jako zabobon, zacofany tok rozumowania i coś, czego nie da się racjonalnie udowodnić. Stąd popularnymi nurtami areligijnymi były deizm oraz ateizm. W konsekwencji postawienia ludzkiego rozumu na piedestale Oświecenie nie uznawało chrześcijaństwa za źródło prawdy. Jest to błędne myślenie, ponieważ wiara i rozum w myśleniu katolickim nie wykluczają się, ani tym bardziej nie rywalizują ze sobą. Św. Tomasz z Akwinu jako pierwszy spośród teologów i filozofów katolickich wykazał całkowitą zgodność wiary i rozumu. Są to dwie uzupełniające się postawy, bez których poznanie Boga nie byłoby w całości możliwe. Można udowodnić je na przykładach naukowych (np. cudy eucharystyczne).

Dlaczego Maj 1968 roku? Tego terminu używam na określenie rewolucji kulturalnej, która miała miejsce na zachodnioeuropejskich uniwersytetach. Znaczący wpływ na nią wywarła ideologia ruchu hipisowskiego, a także ruchy marksistowskie i socjalistyczne. Owocami rewolucji stały się skażenie narodów europejskich marksizmem kulturowym, przemodelowanie dotychczasowych porządków społecznych, rewolucja seksualna oraz wypracowanie lewicowo-liberalnego modelu kulturowego, który przyjął się na zachodnich uniwersytetach. Należy tu wspomnieć o przyjętej nowej taktyce lewicy celem kreowania opinii publicznej według swoich reguł, czyli marszu przez instytucje[4]. Lewica poprzez konsekwentną walkę kulturotwórczą i opiniotwórczą dominuje w Polsce m.in. na uniwersytetach, kreuje opinię publiczną poprzez media, social-media czy wydawane periodyki (przykładowo: Krytyka Polityczna).

***

Nadciąga epoka brutalności, której nie możemy sobie wyobrazić, już nawet w niej trwamy. W obliczu zdarzeń wszelka debata stanie się pianą, ponad tym całym gąszczem frazesów, które męczą nas bezowocnością, ponad kramarzami, literatami i słabeuszami wtargnie w nową Europę wezwanie do czynu, rwąca fala z grzywą koloru krwi. Gdyż pokój nie jest dziełem tchórzy, ale miecza. – Ernst Junger[5]

U progu drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku Europa i nasza, Łacińska Cywilizacja, stoi na pozycji twierdzy obleganej przez wszystkie siły, którym zależy na zniszczeniu Wartości kształtujących europejskie narody oraz przemodelowaniu ich na marksistowską modłę, zgodnie ze standardami „Roku 1984” i Ministerstwa Prawdy. Wszyscy widzimy skutki tego zjawiska, ponieważ jest ich zdecydowanie więcej, to pozwolę sobie wymienić tylko niektóre: masowa imigracja z Trzeciego Świata, zamachy terrorystyczne i akty przemocy ze strony imigrantów, laicyzacja i – co za tym idzie dalej – walka z będącym w nieustannej defensywie Kościołem, dominacja lewicowo-liberalnego paradygmatu w przestrzeni publicznej (m.in. w mediach, szkołach, uniwersytetach i kulturze masowej), amerykanizacja i globalizacja kultury masowej, inwigilacja obywateli i ich indoktrynacja w duchu poprawności politycznej.

I tak dotarliśmy do końca moich osobistych rozważań nad źródłami duchowej pustyni, w jakiej znajduje się Europa w XXI wieku.

Adam Busse

[1] „Krytyka” 1981, nr 8.

[2]Fragment utworu „Larum”; album „Uwagi Józefa Baki” z 2004 roku, wykonawca: Budzy i Trupia Czaszka.

[3]G. K. Chesterton, Dlaczego jestem katolikiem?, „Fronda: pismo poświęcone” 2000, nr 21-22.

[4]Taktykę marszu przez instytucje opracował niemiecki socjalista i student socjologii z Berlina, RudiDutschke. Uważał, iż terrorystyczne metody Frakcji Czerwonej Armii (RAF) wzmacniają system i przyniosą trwałe szkody dla rewolucyjnego ruchu studenckiego, stąd postulował stopniowe wprowadzanie rewolucjonistów do instytucji opiniotwórczych, społecznych, akademickich i innych, które pozwoliłyby wywierać wpływ na społeczeństwo i zniszczyć system od wewnątrz.

[5] E. Junger, Publicystyka polityczna 1919-1936, tł. P. Andrzejczak i in., wyd. Arcana, Kraków 2007.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s