Relacja z paryskiego protestu żółtych kamizelek – 01.12.18

Krótkie słowo wstępu. Dostałem właśnie bardzo emocjonalną relację prosto z Francji. Dzięki wielkie Leon B.! Będziecie mogli przeczytać i zobaczyć kilka zdjęć, które wiernie oddają nastroje panujące w kraju nad Sekwaną. Opór istnieje także na Zachodzie i co pokazują protesty we Francji, ma on charakter radykalny.   

Protesty i towarzyszące im zamieszki zaczęły się w godzinach porannych, na Pola Elizejskie dotarłem dopiero w okolicach południa. Nie było żadnego problemu ze strony policji i służb by dostać się w miejsca najradykalniejszych starć. Ilość protestujących była ogromna, tak że praktycznie wszystkie ulice wokół Łuku Triumfalnego były wyciągnięte w “manewry” strajkujących jak i policji. Nie minęło może 10 minut mojej obecności wśród żółtych kamizelek gdy pierwsze grupki uzbrojone w butelki, kamienie i proce zaczęły atakować policję. Oczywiście nikt mnie nie musiał przekonywać do walki z pierwszą siłą systemu. Kamieni było pod dostatkiem! Ataki odbywały się cyklicznie. Policja odpowiadała pociskami z gazem łzawiącym i petardami hukowymi. Gdy robiło się gorąco, sięgali po pałki, choć do takich sytuacji dochodziło dość rzadko.1Po około godzinie walki z oddziałami policji blokującej wejście w obszar Łuku Triumfalnego, zebrało się zbyt dużo manifestantów by francuska prewencja mogła utrzymać swoje pozycje. Grad kamieni, duszący gaz, huk petard i kilka tysięcy gardeł krzyczących “hou, hou”. Niesamowita atmosfera. Niesamowitym również był fakt, że policja musiała się wycofać. Ostatnie odjeżdżające suki były dziurawione ostrymi kamieniami. Po przedostaniu się pod Łuk Triumfalny wszystko delikatnie się uspokoiło. Panował spory chaos, nie było jednego wspólnego frontu.2Po kilkunastu minutach policja wsparta armatkami wodnymi i dodatkowymi wozami przeszła do kontrataku zamykając ulicę. Napierali powoli, ale stopniowo spychając ludzi w głąb szerokiej ulicy. Niesamowicie zażarte i brutalne walki zaczęły mieć miejsce na bocznych uliczkach. Mniejsza przestrzeń, drzewa, płoty – wszystko to na plus żółtych kamizelek. Moją uwagę skupiła wąska ulica na której znajdowały się schody, a na jej szczycie piętnastu policjantów. Walki o to przejście trwały około godziny. Żółte kamizelki wchodziły na wąskie schody zasłaniając się lżejszymi barykadami, a osoby z tyłu bombardowały policję brukiem. W pewnym momencie gaz nie był wystarczający, więc policja zaczęła rzucać petardami hukowymi w głowy manifestantów i szturmować przy użyciu pałek teleskopowych niszcząc zasłony. Kryjąc się za drzewem otrzymałem od jednego Francuza spore greckie ognie. W moment zniknęły wszystkie opory i razem z kilkoma innymi osobami uzbrojonymi w fajerwerki zaczęliśmy napierać na policję. Cudowne uczucie! Od rana policjanci mieli takie przygody, więc było widać ich słabość. Petarda wybuchająca obok mojej nogi powaliła mnie na ziemię. Jej odłamki głęboko powchodziły w skórę uszkadzając niektóre nerwy. Ale to się nie liczyło. Liczyło się to, że w pewnym momencie nie tylko schodami ale całymi trawnikami zaczęły napierać ogromne grupy atakujących psów. Leciały pojedyncze koktajle Mołotowa, pręty, elementy ogrodzenia, dosłownie wszystko. Policja nie była w stanie nic zrobić, musiała jak najszybciej uciekać. Zaczęły płonąć pierwsze auta, które na długi czas odgrodziły nas od policji.3Cztery godziny brutalnych walk, pełno rannych, totalne zniszczenie kilku ulic… a to tylko jedno z dziesiątek miejsc gdzie toczyły się walki z policją! Większość manifestantów to biali Francuzi o poglądach politycznych bardziej skierowanych na prawo. Oczywiście w tłumie z łatwością można było spotkać  lewicowców czy imigrantów, ale stanowili oni zdecydowaną mniejszość.4Tego samego dnia paryscy nacjonaliści wykluczyli z protestu lokalną antifę, która na pewno przez długi czas będzie bardzo źle wspominała to spotkanie. Niesamowity dzień, niesamowite doświadczenie. Nigdy jeszcze nie czułem tak rewolucyjnej atmosfery. Mimo zniszczonych ubrań, kontuzji nogi i ogromnego ryzyka, nie żałuję!

Leon B.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s