Pamiętniki z wakacji

Zupełnie przypadkowo podczas swojego urlopu trafiłem nad polskie morze…

Od paru lat olewam jakieś wcześniejsze rezerwacje na urlop i robię to dzień przed samym wyjazdem. Tam gdzie jest miejsce, tam jadę.

Nasz kraj jest tak rozległy, że pewnie życia by nie starczyło by poznać wszystkie jego zakamarki, te znane i te zupełnie nieznane. Dojechałem więc do jednej z bardziej popularnych miejscowości nad Bałtykiem. Miejscowość ta słynnie z imprezowego stylu życia…

Moje urzędowanie nad polskim morzem sprowadziło się do wypoczynku, nie robiłem kompletnie nic, całe dnie spędzałem leżąc na swoim wygodnym leżaczku kupionym na pierwszym lepszym straganie.

Plaże pełne parawanów, ludzi troszkę mniej. Przebywanie w tłumie, zwłaszcza w samotności ma zalety, jedną z nich jest to, że jakby z miejsca obserwujesz to co niekoniecznie byś chciał obserwować. Wiem, dziwna ta zaleta, robić coś czego normalnie by się nie chciało robić i uznawać to za coś dobrego…, ale gdyby nie te obserwacje pewnie nie czytalibyście tych słów.

Widok nagiej dziewczyny, a dosłownie sto metrów dalej zakonnicy w pełnym „umundurowaniu” będzie obrazkiem z tego urlopu, który długo zostanie mi w pamięci.

Nastolatki, może piętnastolatki, szesnastolatki robiące z pomocą swoich przyjaciółek zdjęcia w stringach były czymś równie powszechnym, co setki zrobionych selfie przez „zakochanych” (nie wiem, czy zakochanych w swoim koncie na insta, czy jednak w sobie?) na tle wzburzonego morza. Dziwne czasy? Nie…, raczej chora rzeczywistość. Gdy nieco się ściemniło, postanowiłem wrócić do pokoju.

W drodze powrotnej, same małolaty, pijane lub naćpane, z misją by podbić miasto. Melanż do odcięcia, zaliczenie – tak zdobywa się kurorty.

Miałem odpoczywać, a coraz więcej myślałem. Patrzyłem na tych ludzi, odnosiłem wrażenie, graniczące z pewnością, że są zagubieni. Dalej byli to ludzie…, chociaż zachowywali się jak zwierzęta ubrane w koszulki z logo Tommy Hilfigera.

Gdy potrzeby ciała dyktują nasze wybory, oznacza to jedno: duch jest w dołku, służymy temu panu, któremu nie powinniśmy… Najczęściej nieświadomie, ale będzie to moim zdaniem słaba okoliczność łagodząca…

Druga rozkmina jaka pojawiła się po paru dniach takiego wypoczywania, to pytanie-zagadka: po co mam się przejmować kimkolwiek poza tymi, których znam?

Indywidualizm jest jednak równie kurewski co nałogi… Łatwo prowadzi do sekciarstwa.

I trzecia.

W głowach wielu z nas jest taki fałszywy obraz Polski jako „zielonej wyspy wiary”, normalnej rodziny, bez islamskiej maczety przy szyi. To fałszywy widok.Pamiętniki z wakacjiTak naprawdę ta wyspa jest coraz bledsza, a w takich miejscach jak te, które odwiedziłem, jest już zupełnie wyjałowiona i blada.

Te setki dzieciaków chwilę przed dorosłym życiem będą rozbite albo w ogóle niezdolne do życia w społeczeństwie. Zatracą się w miejskim życiu, o ile wcześniej się nie zaćpają, nie zostaną alkoholikami albo nie powieszą się.

Pustki duchowej nie da się zapełnić żadną materialną rzeczą, albo doznaniem fizycznym…

Czas „Bożych świrów”, którzy nauczali na ulicach i wypędzali złe duchy, nieuchronnie się zbliża.  Towarzystwo, które opisałem raczej samo do Kościoła nie trafi…

Admin

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s