Wielki Post

Tytuł tego wpisu mógłbym być zupełnie inny. O wyższości postu nad dietą, modlitwa skuteczniejsza od gadaniny czy jałmużna lepsza od działalności charytatywnej – to tylko trzy alternatywne propozycje. Wspomniane tytuły nie oddają jednak w pełni tego czym jest Wielki Post.

Co roku podczas 40 dni przed Wielkanocą, katolicy w sposób szczególny przygotowują się do najważniejszych świąt w ciągu roku liturgicznego. Post, modlitwa i jałmużna są najważniejsze dla wiernych, chcemy jako wyznawcy Chrystusa upodobnić się do Niego choć trochę, kiedy On przez 40 dni i nocy pościł. Na końcu postu na Jezusa czekał już szatan ze swoimi pokusami. Scenę konfrontacji dobrze pokazuje serial „Biblia”.Jezus pokonuje diabła 2Nasz Zbawiciel jest wycieńczony do granic możliwości, jest Bogiem, ale jest również człowiekiem z wszystkimi tego konsekwencjami. To ważny moment z dwóch powodów. Sens naszej wiary to nie jakaś tania i cukierkowa historia jakby wielu chciało. Jezus wyprowadzony przez Ducha na pustynię w ten sposób przygotowuje się do ostatecznej ofiary za nas wszystkich. Ta ofiara już w przygotowaniu jest okupiona wielkimi wyrzeczeniami, cierpieniami i pokusami. Drugi wniosek nasuwający się automatycznie, dotyczy taktyki złego oraz postawy jaką powinniśmy przyjąć. Ojciec kłamstwa zawsze atakuje i czuje się mocny gdy nie mamy już sił i wydaje się, że jesteśmy sami. Post służy temu by doprowadzić się do ostateczności, gdzie będziemy zdani tylko i wyłącznie na dobrego Boga. Jezus Chrystus staje twarzą w twarz z szatanem i go pokonuje, bo jest zjednoczony z Bogiem, to On daje wszystkie potrzebne łaski by pokonać wszelką pokusę.

Przechodzą do praktycznego wymiaru wielkopostnych wyzwań i postanowień, wielu pyta jaki to ma sens teraz? To konfrontacja dwóch światów. Milczenie, umartwianie się kontra gadatliwość i chaos. Jałmużna kontra pomoc jako element wizerunku. Ograniczenia się materialne i cielesne kontra niepohamowana żądzą nabywania i zdobywania. Aktywny udział w Wielkim Poście jest wypowiedzeniem wojny wszystkiemu co dookoła nas, nie po to by coś lub kogoś znienawidzić (wyjątkiem oczywiście jest grzech), ale po to by przybliżyć się do Pana.

Odcięcie się od doczesności, daje swobodę by rozeznać wolę Boga. Rzymski –katolicyzm w wielu miejscach składa się z paradoksów, takim paradoksem jest w okresie wielkopostnym, że mniej znaczy więcej. Im mniej jesteśmy zaangażowani w to co ziemskie, tym więcej Bóg zdziała w naszym życiu duchowym.

Spokój ducha to wartość jakiej brakuje współczesnym. Fronty wojny jakie rysujemy w naszych głowach są błędne i dlatego nie potrafimy zaznać spokoju serca. Największym wrogiem jest grzech i tylko podjęcie rękawic w tej walce ma sens. Wielkopostne przesłanie Jezusa wskazuje by robić to mozolnie i powoli, bo tylko tak przyniesie to efekty, wszędzie w każdej sprawie później to zaprocentuje.

Niebezpieczeństwem podczas tego okresu jest postawienie siebie centrum, trzeba zmusić się i zawalczyć o nastawienie w którym Boga stawiamy na pierwszym miejscu. Nie kształtujemy siebie podczas tych 40 dni by być lepszymi, tylko robimy to dla Boga lub w intencji, ale nakierowanej na to, że Bóg usłyszy wołanie ciała i duszy.

Polecam Wam zamiast moich marnych wypocin by podjąć wielkopostną wędrówkę na przykład ze św. Ojcem Pio, w Gościu Niedzielnym co jakiś czas są wrzutki z bardzo pomocnymi wskazówkami i radami tego świętego stygmatyka. Chodźcie do Kościoła na nabożeństwa odprawiane w te 40 dni takie jak Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. Zbliżcie się do Boga, a będziecie wiedzieć co robić dalej.

Admin

PS: Wielkopostna porada o. Pio.

Jezus chce Tobą wstrząsnąć jak zbożem: zebrać plon i go oczyszczać aż do momentu, kiedy Twój duch dojdzie do takiej czystości, jakiej On pragnie. Czy może zboże odpoczywać w spichlerzu, jeśli nie jest wolne od jakiegokolwiek kąkolu czy plew? Czy można przechowywać len w domu pana, jeśli wpierw nie zostanie oczyszczony? Tak samo musi być z duszą wybraną. Rozumiem, że pokusy wydają się raczej plamić, niż oczyszczać duszę. Ale dzieje się wprost przeciwnie. Spójrzmy, jakiego języka używają święci w tej kwestii. Wystarczy znać to, co na ten temat mówi wielki św. Franciszek Salezy: pokusy są jak mydło, które rozcierane na bieliźnie wydaje się ją plamić, a tymczasem ją czyści. Dobrze byłoby jednak, gdybyś zawsze prosiła Jezusa, aby nie wodził Cię na pokuszenie. Ja także, choć nieudolnie, będę się o to modlił.

Pietrelcina, 11 kwietnia 1914 roku

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s